Na działkę, czyszczenie
Na działkę, czyszczenie roweru, grill, piwko i z powrotem
- DST 48.00km
- Teren 5.00km
- Czas 02:02
- VAVG 23.61km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Ustawka Błotno-szosowa z chłopakami
Ustawka Błotno-szosowa z chłopakami z forum
Łódź-Zgierz-Malinka-Grotniki-Orla-
Chociszew-Mikołajew-Nowa Jerozolima-Mariampol-Gajówka-Dalików-Sarnów-
Szadłów-Puczniew-Piorunówek-Piorunów-
Kwiatkowice-Wodzierady-Chorzeszow-Lublinek-Łódź
Ekipa: Od lewej Emil, ja, Łukasz, Tomek, Marcin
Łódź-Zgierz-Malinka-Grotniki-Orla-
Chociszew-Mikołajew-Nowa Jerozolima-Mariampol-Gajówka-Dalików-Sarnów-
Szadłów-Puczniew-Piorunówek-Piorunów-
Kwiatkowice-Wodzierady-Chorzeszow-Lublinek-Łódź
Ekipa: Od lewej Emil, ja, Łukasz, Tomek, Marcin
- DST 121.00km
- Teren 50.00km
- Czas 05:34
- VAVG 21.74km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 21 maja 2008
Testy Cruisera Matuli :P
Testy Cruisera Matuli :P
oto maszina:)
oto maszina:)
- DST 8.00km
- Teren 3.00km
- Czas 00:37
- VAVG 12.97km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
A trip to Rogów
A trip to Rogów
trasa - Baza, Dąbrowa, Wiączyń, Eufeminów, Rochna, Tworzyjanki, Rogów, Jasień, Henryków, Syberia, Grzmiąca, Moskwa, Byszewy, Kalonka, Las Łagiewnicki, i do domu
Dziś jak zwykle: spałem 5 godzin bo piwo było, a tu ustawka z Maciejem na 9...o 9:15 stawiłem sie na Dąbrowie i ruszyliśmy, celem wyprawy było Arboretum w Rogowie czyli wydzielony park z mnóstwem fajnych drzew i krzewów. Przebiliśmy się przez Wiączyń Rochnę i Tworzyjanki kombinując jak sie da bokami dojechaliśmy do Rogowa... a tam ZONK bo z rowerami nas wpuścić nie chcieli a zostawić maszynki pod płotem strach... Kiedyś się autem śmignie trudno.Wypiliśmy po TYSKIM i w drogę, cały weekeend straszyli deszczem ale my na niebie widzieliśmy tylko zachmurzenie i miejscami prześwitywało słońce.
Wbilismy sie na nasze ukochane wzniesienia łódzkie i kombinacyjnie z górki i pod górke przemieszczaliśmy się do Łagiewnik. Kilosy upływały a na niebie robiła się masakra, za Kalonka zaczęło dobrze kropić a parę kilometrów przed Barem w Łagiewnikach dostaliśmy solidna porcje deszczu. W Barze piwko, chleb ze smalcem, ogórki itp, Maciek wyciągnął stos ubiorów na deszcz i niepogodę a ja tylko w krótkich portkach, koszulce i rękawkach... Spiliśmy tyskacza i ruszyłem pełna parą do domu przez centrum aby sie rozgrzać W domu spojrzałem w lustro i oczywiście błotny potwór..
Yeah, takie wypady to lubię
trasa - Baza, Dąbrowa, Wiączyń, Eufeminów, Rochna, Tworzyjanki, Rogów, Jasień, Henryków, Syberia, Grzmiąca, Moskwa, Byszewy, Kalonka, Las Łagiewnicki, i do domu
Dziś jak zwykle: spałem 5 godzin bo piwo było, a tu ustawka z Maciejem na 9...o 9:15 stawiłem sie na Dąbrowie i ruszyliśmy, celem wyprawy było Arboretum w Rogowie czyli wydzielony park z mnóstwem fajnych drzew i krzewów. Przebiliśmy się przez Wiączyń Rochnę i Tworzyjanki kombinując jak sie da bokami dojechaliśmy do Rogowa... a tam ZONK bo z rowerami nas wpuścić nie chcieli a zostawić maszynki pod płotem strach... Kiedyś się autem śmignie trudno.Wypiliśmy po TYSKIM i w drogę, cały weekeend straszyli deszczem ale my na niebie widzieliśmy tylko zachmurzenie i miejscami prześwitywało słońce.
Wbilismy sie na nasze ukochane wzniesienia łódzkie i kombinacyjnie z górki i pod górke przemieszczaliśmy się do Łagiewnik. Kilosy upływały a na niebie robiła się masakra, za Kalonka zaczęło dobrze kropić a parę kilometrów przed Barem w Łagiewnikach dostaliśmy solidna porcje deszczu. W Barze piwko, chleb ze smalcem, ogórki itp, Maciek wyciągnął stos ubiorów na deszcz i niepogodę a ja tylko w krótkich portkach, koszulce i rękawkach... Spiliśmy tyskacza i ruszyłem pełna parą do domu przez centrum aby sie rozgrzać W domu spojrzałem w lustro i oczywiście błotny potwór..
Yeah, takie wypady to lubię
- DST 103.00km
- Teren 35.00km
- Czas 04:55
- VAVG 20.95km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 16 maja 2008
Kategoria czołgiem!
- DST 17.00km
- Teren 5.00km
- Czas 00:55
- VAVG 18.55km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Od Rana po mieście
Od Rana po mieście na Crossie ( od razu lepsze czasy :D:) Potem z ojcem po okolicy
- DST 40.00km
- Czas 01:44
- VAVG 23.08km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 13 maja 2008
Kategoria czołgiem!
z Ojcem do Kanzasu,
z Ojcem do Kanzasu, potem Żabiczki Złotno, Dom
- DST 28.00km
- Teren 10.00km
- Czas 01:29
- VAVG 18.88km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Setka na 3 razy
Setka na 3 razy
Bardzo to opornie przebiegało
raz 1
Z domu do Łagiewnik, miałem jechać do Rogowa ale jadąc polnymi drogami przez wzniesienia łódzkie poczułem jakąś niemoc taką, pot sie ze mnie lał strumieniem i wogóle było słabo, jechałem kawałkami trasę maratonu w końcu na wysokości Byszew
dałem spokój i zawróciłem w strone nowosolnej, Przebiłem się na Wiączyń, potem na Eufeminów, tam zboczyłem na kamienisty dukt który się skończył gospodarstwem w zwiążku z tym pokonałem resztę drogi na przełaj przez pole, oczywiście jadąć no bo co, mój czołg nie przejedzie?:P Potem Jordanów i wbiłem sie do kumpla w Justynowie na grillika:)
raz 2
Posilony kiełbachą i kaszanką w tempie całkiem znośnym (30, czasem 37) popędziłem do Łodzi, ledwie przyjechałem spostrzegłem że mam na zegarze 69 kilosów - decyzja dokręcam setkę:P
raz 3
Z ojcem ruszyliśmy przez lublinek, do Pabianic, tam skręt na prawo na Lutomiersk, Porszewice, Kanzas - w Kanzasie ojciec po spotkaniu z jakimś kundlem zdemolował przednią obręcz, czego skutkiem był spadek tempa dramatyczny..no ale dobiliśmy na retkinie i kilometr od domu zobaczyłem setę:):):):)
I co że na raty ważne że fajnie było
Bardzo to opornie przebiegało
raz 1
Z domu do Łagiewnik, miałem jechać do Rogowa ale jadąc polnymi drogami przez wzniesienia łódzkie poczułem jakąś niemoc taką, pot sie ze mnie lał strumieniem i wogóle było słabo, jechałem kawałkami trasę maratonu w końcu na wysokości Byszew
dałem spokój i zawróciłem w strone nowosolnej, Przebiłem się na Wiączyń, potem na Eufeminów, tam zboczyłem na kamienisty dukt który się skończył gospodarstwem w zwiążku z tym pokonałem resztę drogi na przełaj przez pole, oczywiście jadąć no bo co, mój czołg nie przejedzie?:P Potem Jordanów i wbiłem sie do kumpla w Justynowie na grillika:)
raz 2
Posilony kiełbachą i kaszanką w tempie całkiem znośnym (30, czasem 37) popędziłem do Łodzi, ledwie przyjechałem spostrzegłem że mam na zegarze 69 kilosów - decyzja dokręcam setkę:P
raz 3
Z ojcem ruszyliśmy przez lublinek, do Pabianic, tam skręt na prawo na Lutomiersk, Porszewice, Kanzas - w Kanzasie ojciec po spotkaniu z jakimś kundlem zdemolował przednią obręcz, czego skutkiem był spadek tempa dramatyczny..no ale dobiliśmy na retkinie i kilometr od domu zobaczyłem setę:):):):)
I co że na raty ważne że fajnie było
- DST 101.00km
- Teren 30.00km
- Czas 04:50
- VAVG 20.90km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 9 maja 2008
Kategoria czołgiem!
Mały Trening w Łagiewnikach
Mały Trening w Łagiewnikach
Ustawka z Pixonem I Guciem, forma rośnie bo daje rade napiżdżać ostro po tym lesie z tymi maniakami:) Na sam koniec wyścig od zgierskiej do makro z jakimś ziomem na trekingu ( myślałby kto że ja rady nie dam hehe)
Ustawka z Pixonem I Guciem, forma rośnie bo daje rade napiżdżać ostro po tym lesie z tymi maniakami:) Na sam koniec wyścig od zgierskiej do makro z jakimś ziomem na trekingu ( myślałby kto że ja rady nie dam hehe)
- DST 47.00km
- Teren 17.00km
- Czas 02:01
- VAVG 23.31km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 7 maja 2008
Kategoria czołgiem!
- DST 18.00km
- Teren 8.00km
- Czas 00:53
- VAVG 20.38km/h
- Aktywność Jazda na rowerze



